Klocki Lego jeszcze nie tak dawno opanowywały nasze dyski twarde. Mieliśmy okazję wcielić się w komandosów grupy Alpha Team, zbudować szkołę Harry’ego z klocków, zobaczyć jak klocki grają w piłkę, a niedługo zobaczymy nawet historię Batmana i Indiany. Z kolei jeszcze nie tak dawno temu mieliśmy okazję się bawić w świecie Gwiezdnych Wojen.
Gra obejmuje Epizody od 1-3 doprawione lekkim humorem, przy którym chyba każdy się uśmiechnie. Ale dobra, skupmy się na rozrywce, nie uprzedzajmy faktów. Po wciśnięciu „New Game” lądujemy w barze na Coruscant. Tu pojawia się pierwsza nieliniowość gry. Wybieramy dowolnie, jaką część Nowej Trylogii chcemy najpierw przejść (dopiero po samouczku) lub kupujemy postacie i inne przedmioty za klocki (które pełnią tu formę waluty) znalezione podczas przygody.
Na dużą uwagę zasługuje tryb „Free Play”. O co chodzi? A o to, że możemy poruszać się postaciami, które nie mają prawa pojawić się w danej chwili (Sidious walczy z Dooku?). Dzięki temu możemy otworzyć drzwi, które wcześniej się nie otwierały (bo na przykład tylko dana postać mogła tam wejść albo gdzieś się wturlać czy skoczyć). Do wyboru jest aż 50 postaci! Teraz przejdźmy do misji. Większość to plansza „chodzona”, ale są też misje by na przykład polatać statkiem czy zabić Jedi (czyli główny boss). Postaciami, którymi kierujemy może też sterować komputer, a także możliwy jest tryb „Co-op”. Zagadki polegają na tym, by dwie postacie ze sobą współpracowały (np. wspólne unoszenie się za pomocą Mocy). Muszę przyznać, że AI sprzymierzeńców świetnie się na tym polu sprawdza.
Przed misjami są krótkie filmiki (podobnie jak po i w trakcie), które właśnie dodają grze humoru. Bolące saluty, tańce krzeseł, tylko tu możecie te cuda zobaczyć. Co ciekawe, nawet po przejściu misji plansza się nie nudzi. Po pierwsze, jest tryb „Free Play” (fajnie się gra w trybie „Co-op” z dokupionymi postaciami), a po drugie gra ma pełno bonusów. Do tego zbieramy specjalne klocki i za zbudowanie statku dostajemy nieco klockowych kredytów. Czas wspomnieć o naszych postaciach. Można to podzielić tak: Jedi, żołnierze (mają haki, dzięki którym mogą wejść w niedostępne miejsca) oraz roboty (otwierają większość specjalnych drzwi) – takie, które się turlają (małe brzdące), takie, które wysoko skaczą (ale nie walczą) i takie niepotrzebne.
Niestety wszystko ma swe minusy, tu niestety nie ma zmiłuj. Gra ma tendencję do wyłączania muzyki, tak i w filmikach, jak i w menu (tylko na chwilę). Do tego wkurza to, że nasza waluta spada pod podłogę, kiedy wyskoczy z jakiegoś miejsca. Można dodać jeszcze, że kamera ma kłopoty w trybie „Co-op” i żeby się dobrze bawić, trzeba mieć coś z dzieciaka... Oczywiście, jak każda dobra gra, ma swoje plusy — ot choćby niedawno wspomniany humor, „Free Play”, tysiące miejsc do odkrycia, frajda z „Co-op” i by się dobrze bawić nie trzeba zbytnio zapoznawać się ze światem Lucasa.
Dobra, im dalej w las, tym bardziej zbliżam się do ogłoszenia werdyktu. Jeśli masz poczucie humoru, coś z dzieciaka, a zwłaszcza jeżeli lubisz Lego i ciągle pamiętasz „Dawno, dawno temu w odległej galaktyce” będziesz bawił(a) się dobrze, ponieważ nie jest to gra tylko dla maluchów.
Plusy:
+ „Free play”
+ radocha z „Co-op”
+ humor
+ liniowość gry zmniejszono do minimum (nawet podczas misji)
Minusy:
– drobne błędy
– kamera
– trzeba mieć coś z dzieciaka, by się dobrze bawić
Grafika: 7+
Grywalność: 8
Ocena końcowa: 8
Recenzja: sebaskywlaker
Korekta: Danny Flicker Opublikowane: 2008-11-02 [ Wróć ] |